Palermo - targ Ballarò i barokowe uliczki w porannym świetle

Palermo – co zobaczyć: chaos, mozaiki i street food

Blog

Palermo - co zobaczyć: chaos, mozaiki i street food

DueCappucci · · 8 min czytania

Pierwsze pół godziny w Palermo to zwykle lekki szok. Skutery tną ruch jak nożem, z targu niesie się śpiewny krzyk sprzedawców, mury łuszczą się od soli i słońca, a ty stoisz na rogu i nie wiesz, czy jest pięknie, czy strasznie. Odpowiedź brzmi: jedno i drugie, naraz.

Bo to miasto się nie maluje pod turystę. Palermo żyje głośno, a pod tym całym chaosem kryje skarb, który zatyka dech - arabsko-normańskie kościoły, gdzie złote mozaiki świecą tak, że trzeba mrużyć oczy. Ulica i cud, brud i złoto. Tu się to nie wyklucza.

Jeśli zastanawiasz się, co zobaczyć w Palermo i czy w ogóle dasz radę to ogarnąć w kilka dni - dasz. Trzeba tylko przyjąć rytm miasta, a nie z nim walczyć. Zaczynamy.

To część naszego przewodnika po Sycylii. Jeśli planujesz większą wyprawę po wyspie, Palermo będzie świetną bazą na start - stąd blisko do Monreale, do gór i do wybrzeża.

Arabsko-normańskie Palermo, czyli cud na liście UNESCO

Od tego trzeba zacząć, bo to serce miasta. W 2015 roku UNESCO wpisało na swoją listę zespół zabytków pod nazwą Palermo arabo-normanna wraz z katedrami w Monreale i Cefalù. To pamiątka po niezwykłym momencie historii, gdy w XII wieku normańscy królowie zatrudniali obok siebie bizantyjskich mistrzów mozaiki, arabskich rzemieślników i zachodnich architektów. Trzy światy, jeden budynek.

Najmocniej widać to w Palazzo dei Normanni (Pałacu Normańskim), gdzie kryje się Cappella Palatina - prywatna kaplica króla Rogera II z 1132 roku. Ściany i sufit toną w złotych mozaikach, a do tego dochodzi drewniany strop w stylu arabskim. Robi piorunujące wrażenie. Sam pałac do dziś jest siedzibą Zgromadzenia Regionalnego Sycylii, więc bywa zamknięty, gdy obraduje parlament - warto sprawdzić godziny przed wizytą.

Monreale - katedra, dla której warto wyjechać za miasto

Kilka kilometrów nad Palermo, na wzgórzu, stoi katedra w Monreale - i jeśli mielibyśmy wskazać jedno miejsce, które zostaje w głowie na lata, to byłoby właśnie to. Wnętrze pokrywają złote mozaiki o powierzchni ponad sześciu tysięcy metrów kwadratowych. Nad ołtarzem góruje gigantyczny Cristo Pantocratore, który zdaje się patrzeć prosto na ciebie.

Dojazd jest banalnie prosty - autobus spod centrum Palermo wjeżdża pod samą katedrę. Wstęp do bazyliki bywa darmowy, ale za wejście na taras czy do skarbca płaci się osobno (orientacyjnie kilka euro). Krużganki obok, z setkami rzeźbionych kolumn, każda inna, to drugi powód, żeby tu zostać dłużej.

Quattro Canti, Piazza Pretoria i katedra w Palermo

W samym sercu starówki, tam gdzie krzyżują się dwie główne ulice - Via Maqueda i Corso Vittorio Emanuele - stoi Quattro Canti. To barokowy plac na planie ośmioboku, z czterema bogato zdobionymi fasadami. Mówi się na niego il teatro del sole, „teatr słońca”, bo o każdej porze dnia słońce oświetla przynajmniej jedną z czterech ścian.

Kilka kroków dalej masz Piazza Pretoria z monumentalną fontanną pełną nagich, splecionych postaci. Palermitańczycy szybko ochrzcili ją Fontana della Vergogna - „fontanna wstydu”. Ciekawostka: rzeźby powstały pierwotnie dla toskańskiej willi, a do Palermo trafiły w latach 70. XVI wieku, rozłożone na części i złożone z powrotem jak gigantyczne marmurowe puzzle.

Nie pomiń też katedry w Palermo - jej bryła to dosłownie podręcznik historii. Stoi na miejscu dawnego kościoła bizantyjskiego, który w IX wieku służył jako meczet, a samą katedrę wzniesiono w 1185 roku. Style mieszają się tu bez ładu i składu: normański, gotyk, motywy arabskie i neoklasyczna kopuła. Brzmi jak chaos? I dokładnie taka jest reszta tego miasta.

Targi i street food - dusza Palermo

Żeby naprawdę poczuć to miasto, musisz wejść na targ. Są trzy legendarne: Ballarò, Vucciria i Capo. Ballarò najlepiej odwiedzić rano, gdy ryba jest najświeższa, a sprzedawcy zaśpiewają abbanniate - melodyjne zawołania reklamujące towar. Vucciria śpi za dnia, a budzi się po zmroku, gdy zamienia się w gwarną, rozkrzyczaną knajpę pod gołym niebem. Sama nazwa znaczy zresztą „zgiełk”.

I tu wchodzi sycylijski street food, którego Palermo jest stolicą. Spróbuj arancina - w Palermo mówi się w rodzaju żeńskim i lepi je na okrągło - czyli smażonej kuli z ryżu z nadzieniem. Do tego panelle, chrupiące placuszki z mąki z ciecierzycy w bułce, oraz sfincione, miękka palermitańska pizza z cebulą i serem. Dla odważnych jest pane câ meusa - bułka ze smażoną cielęcą śledzioną, klasyk dla twardzieli. Większość rzeczy kosztuje orientacyjnie 2-5 euro, więc najesz się za grosze.

W Palermo nie zwiedza się zabytków między posiłkami - tu je się street food między zabytkami.

Teatro Massimo i katakumby kapucynów - dwa oblicza miasta

Na koniec dwa miejsca, które pokazują Palermo z zupełnie różnych stron. Teatro Massimo to największy teatr operowy we Włoszech i trzeci co do wielkości w Europie. Monumentalne schody przed wejściem znasz, nawet jeśli nigdy tu nie byłeś - to tu Francis Ford Coppola nakręcił dramatyczny finał „Ojca chrzestnego III”. Wejście na zwiedzanie z przewodnikiem kosztuje orientacyjnie kilkanaście euro.

A teraz strona mroczna: katakumby kapucynów (Catacombe dei Cappuccini). W podziemiach klasztoru spoczywa około ośmiu tysięcy zmumifikowanych ciał i szkieletów palermitańczyków zmarłych między XVII a XIX wiekiem - w habitach, ubraniach, ustawionych wzdłuż korytarzy. Najbardziej znana jest mała Rosalia Lombardo, dwuletnia dziewczynka, której twarz wygląda, jakby spała. Miejsce nie dla każdego, ale jeśli lubisz mocne wrażenia, zapadnie ci w pamięć.

Praktycznie: dojazd, targi, bezpieczeństwo

Dobra rada

  • Dojazd: lotnisko Palermo (Punta Raisi) leży ok. 35 km od centrum - jedzie się autobusem Prestia e Comandè albo pociągiem Trinacria Express prosto na stację Palermo Centrale (orientacyjnie 6-7 euro).
  • Kiedy jechać: najlepiej wiosną (kwiecień-czerwiec) lub wczesną jesienią (wrzesień-październik). W lipcu i sierpniu bywa upalnie i bardzo tłoczno.
  • Poruszanie się: historyczne centrum zwiedzisz pieszo. Na targi - zwłaszcza Ballarò i Capo - wpadaj rano, gdy są najżywsze, a ryba najświeższa. Miej przy sobie gotówkę, bo wielu sprzedawców nie bierze karty.
  • Lokalny smak: zacznij dzień od arancina i panelle na ulicy, a wieczór zakończ kieliszkiem sycylijskiego wina w gwarze Vucciria.

Najczęściej zadawane pytania

Ile dni warto przeznaczyć na Palermo?

Na samo miasto wystarczą 2-3 dni - tyle, by zobaczyć arabsko-normańskie kościoły, główne place, Teatro Massimo i obejść targi. Jeśli dorzucisz wycieczkę do Monreale i ewentualnie nad morze, zaplanuj 4 dni. Palermo świetnie sprawdza się też jako baza wypadowa po zachodniej Sycylii.

Czy Palermo jest bezpieczne?

Tak, Palermo jest bezpieczne dla turystów - to przede wszystkim głośne i intensywne miasto, a nie groźne. Jak w każdej dużej metropolii pilnuj rzeczy w tłoku (targi, transport) i uważaj na kieszonkowców. Zwykła czujność w zupełności wystarczy.

Co koniecznie zjeść w Palermo?

Obowiązkowo arancina, panelle w bułce i sfincione. Na deser - cannolo z kremem z ricotty. Odważni niech spróbują pane câ meusa, czyli bułki ze śledzioną. Najlepiej jeść prosto z targowych straganów na Ballarò i Capo.

Jak dojechać z Palermo do Monreale?

Najprościej autobusem miejskim spod centrum - jedzie się ok. 30-40 minut i wysiada tuż przy katedrze. To zaledwie kilka kilometrów, więc spokojnie zmieścisz Monreale w jednym dniu zwiedzania.

Czy z Palermo blisko jest na plażę?

Tak - najpopularniejsza jest Mondello, piaszczysta zatoka kilka kilometrów od centrum, łatwo dostępna autobusem. Jeśli szukasz dzikszych miejsc, sprawdź nasze zestawienie - najpiękniejsze plaże na Sycylii.

Może Cię zainteresować

Czytaj dalej z kategorii „Blog"

Blog

Tiramisu niezwykły deser

Blog

Co musisz zjeść w Neapolu?

Blog

Rzymska kuchnia: carbonara, cacio e pepe i cała reszta

Wszystkie wpisy z „Blog"

Zapisz się do Newslettera i dołącz do społeczności DueCappucci!

Z końcem tygodnia będziesz otrzymywać bezpłatnego newslettera ze streszczeniem zamieszczonych na blogu artykułów oraz bonusowymi materiałami!

Przeczytaj również