O nas
Dwie drogi, jedna Italia.
Marta i Tomek. Dwie osobne historie z Włochami — każde od swojej strony, każde ze swoich powodów. Spotkały się w 2016 roku przy rozmowie, w której okazało się, że piszemy o tym samym, tylko innym głosem. Tak powstało DueCappucci.
Jak to się zaczęło
Każde z nas trafiło do Włoch po swojemu. DueCappucci zaczęło się od rozmowy.
Marta — od kuchni. Od pierwszej domowej carbonary w wynajętym domku pod Lukką, od targu, na którym warzywa pachnące jak warzywa zmieniły jej rozumienie smaku, od wieczornego rytuału aperitivo, którego nie chciała już oddać.
Tomek — od historii i języka. Od czytania Swetoniusza w pociągu między Rzymem a Neapolem, od pytania, dlaczego rzymskie fasti consulares czyta się dziś jak komentarz polityczny, od fascynacji prawem rzymskim, którego ślady widać dzisiaj w każdym europejskim sądzie.
Każde przyjeżdżało do Włoch ze swoich powodów i wracało z osobnymi notesami. W 2016 roku rozmowa przy kawie pokazała coś prostego: piszemy o tym samym kraju, tylko innym głosem. Wtedy powstał pomysł na bloga, w którym te dwa głosy mogą iść obok siebie.
2016—2020
Równoległe podróże
Marta jeździła do Toskanii, Marche i Apulii — szukała rodzinnych trattorii, lokalnych przepisów, ludzi, którzy gotują tak jak ich babcie. Wracała z notesem pełnym przepisów i numerami telefonów do producentów oliwy.
Tomek wybierał Rzym, Wenecję, Piemont. Mniej przepisów, więcej muzeów i bibliotek. Wracał z fotografiami inskrypcji, listą książek do przeczytania i pytaniami, których nikt z polskich przewodników wcześniej nie zadał.
Czasem te trasy się przecinają — wtedy siadamy przy jednym stoliku i kawa robi się dłuższa, niż planowaliśmy. Wtedy też powstają najlepsze pomysły na teksty.
Co zostało na blogu
Każdy wyjazd zostawił ślad.
44 wpisy, 13 regionów, 5 lat — od pierwszej Toskanii w 2017 do Genui w 2021. Każdy rok to inna paleta miejsc i smaków.
2022
Po co DueCappucci
Polski internet o Włoszech to dwa skrajne brzegi. Pierwszy: turystyczne listy „10 must-see w Rzymie” — przyjemne, ale tym chce się rządzić Google, nie człowiek. Drugi: profesorskie eseje o renesansie — fantastyczne, ale dla bardzo cierpliwych.
Brakowało nam czegoś pomiędzy. Bloga, który traktuje Włochy jak miejsce do przeżycia, nie do odhaczenia — pisanego z dwóch perspektyw: kuchni i historii, smaku i kontekstu. Bloga, który nie udaje, że wie wszystko, i przyznaje, gdzie się pomylił.
Zgadzamy się w jednym: Włochy najlepiej smakują bez pośpiechu. Stąd nazwa. DueCappucci — dwie kawy, jedna rozmowa, Italia widziana uważniej.
2024—dziś
Co czytasz między wierszami
Nie jesteśmy ekspertami. Włochy są zbyt duże, żeby ktokolwiek był ich ekspertem. Jesteśmy uważnymi gośćmi — wracamy często, słuchamy uważnie, gotujemy z lokalnych przepisów, pytamy, gdy nie wiemy.
Wszystko, co tu czytasz, opiera się na osobistym doświadczeniu, źródłach, które potrafimy nazwać, i — przy historii Włoch — na sumiennej lekturze. Bez fake newsów, bez kopiuj-wklej, bez generycznych „top 10″.
Italia do przeżycia, nie tylko do zwiedzania. Tak nazywamy to, co robimy.
Dwa głosy
Marta i Tomek — niezależnie, ze swoich powodów.
Pracujemy osobno: Marta w kuchni i w podróży, Tomek w bibliotece i w kancelarii. Spotykamy się przy redagowaniu tekstów — to jest miejsce, w którym się dogadujemy. Razem decydujemy, o czym piszemy, którą podróż warto opisać, jaki przepis zasługuje na trzy testy.
Marta
Kuchnia · smaki · ludzie
Piecze pizzę w piecu drewnowym, zna nazwiska właścicieli trzech pensjonatów w Apulii i wie, dlaczego pomidor z San Marzano smakuje inaczej niż wszystkie inne. Pisze o jedzeniu, ludziach i włoskich uliczkach tak, że zaczynasz głodować w trzecim zdaniu.
Tomek
Historia · język · kontekst
Tłumaczy, dlaczego Rzymianie pili wino z wodą i co to ma wspólnego z dzisiejszym aperitivo. Pisze rzadko, ale długo. Trzyma DueCappucci od strony prawnej i technicznej — w wolnych chwilach od kancelarii.
Jak piszemy
Trzy zasady — i koniec.
DueCappucci nie chce być kolejnym katalogiem atrakcji. Jest miejscem, do którego wracasz wtedy, gdy szukasz inspiracji, kontekstu i nastroju.
Podróże z rytmem
Opowiadamy o miejscach tak, żeby dało się poczuć ich tempo — nie tylko zobaczyć najważniejsze punkty na mapie.
Kuchnia bez pozy
Włoska kuchnia jest prosta, ale nigdy banalna. Szukamy w niej codzienności, gościnności i smaku, który zostaje w pamięci.
Styl życia
Italia uczy, że piękno często jest w proporcjach: między pracą a odpoczynkiem, rozmową a ciszą, planem a przypadkiem.
Włoch nie da się zwiedzić. Włochy trzeba przeżyć — wolniej, uważniej, bardziej po ludzku. Najlepiej smakują bez pośpiechu, przy stoliku, na którym stoją dwa cappuccino.
— filozofia DueCappucci
Zacznij od czegoś.
Nasze wpisy
Czytaj blog
146 artykułów o kuchni, podróżach, historii i tym wszystkim, co dzieje się między cappuccino a cantucci.
Przejdź do bloguè divertente
Posłuchaj podcastu
Rozmowy o Włoszech bez scenariusza, z włoskim tłem dźwiękowym. Format: jak rozmowa przy stoliku.
Włącz odcinekNapisz
Skontaktuj się
Pytanie o region, pomysł na temat, zaproszenie na kawę w Krakowie albo w Lukce — piszemy do każdego.
Otwórz kontakt