Słoneczna włoska uliczka o złotej godzinie z zabytkowym Fiatem 500, w klimacie włoskiego kina lat 60.

Rozwód po włosku

Materiały zewnętrzne

Rozwód po włosku

Materiał zewnętrzny · · 4 min czytania

Włochy kojarzą się z miłością bez umiaru. Opera, w której umiera się z tęsknoty, Wenecja o zmierzchu, „ti amo” rzucane z balkonu. A jednak kraj, który wymyślił połowę światowego repertuaru o miłości, przez większość XX wieku nie pozwalał małżonkom się rozstać. La dolce vita miała drobny druk.

Kraj, który nie pozwalał odejść

Rozwód wprowadzono do włoskiego prawa zdumiewająco późno - dopiero 1 grudnia 1970 roku, ustawą numer 898, znaną od nazwisk dwóch posłów jako legge Fortuna-Baslini. Do tego dnia katolickie Włochy traktowały małżeństwo jak dogmat: raz zawarte, na zawsze. Ustawę przepchnięto mimo oporu chadecji, w kraju, w którym Watykan był sąsiadem zza rogu.

I wtedy zaczęła się prawdziwa awantura. Przeciwnicy rozwodu - Democrazia Cristiana, prawica i środowiska katolickie - zebrali ponad milion podpisów i doprowadzili do referendum. W dniach 12-13 maja 1974 roku Włosi poszli głosować o tym, czy nadal wolno im się rozwodzić. Wynik zaskoczył wszystkich, łącznie z Kościołem: 59,3 procent opowiedziało się za utrzymaniem rozwodu. Naród okazał się nowocześniejszy niż jego elity. Rozwód został.

Rozwód po sycylijsku

Zanim jednak prawo się zmieniło, absurd sytuacji uchwyciło kino - i to jak. W 1961 roku Pietro Germi nakręcił Divorzio all’italiana, „Rozwód po włosku”, z Marcellem Mastroiannim w roli życia. Film dostał Oscara za scenariusz i do dziś jest jedną z najzłośliwszych komedii, jakie Włochy o sobie opowiedziały.

Rzecz w tym, że bohater - zubożały sycylijski baron uwięziony w małżeństwie bez iskry - rozwodu wziąć nie może, bo prawo mu nie pozwala. Kombinuje więc inaczej: postanawia znaleźć żonie kochanka, przyłapać ją i… zabić. Dlaczego akurat tak? Bo ówczesny kodeks karny - słynny delitto d’onore, artykuł 587 - za zabójstwo „w obronie honoru” przewidywał śmiesznie łagodną karę. W kraju bez rozwodu prościej, taniej i bezpieczniej było owdowieć niż się rozstać. Ten przepis, dziś nie do pomyślenia, zniesiono dopiero w 1981 roku.

Cała gorzka pointa filmu mieści się w jednym paradoksie: system, który miał chronić świętość rodziny, w praktyce podpowiadał, żeby zamiast się rozwieść - sięgnąć po nóż.

Włoski rozwód dzisiaj

Dziś jest, rzecz jasna, spokojniej - choć Włosi wciąż lubią, gdy rozstanie ma swój rytuał. Reforma z 2015 roku, tak zwane divorzio breve („szybki rozwód”), skróciła obowiązkową separację poprzedzającą rozwód z trzech lat do dwunastu miesięcy, a przy zgodnym rozstaniu - do sześciu. Ale sama zasada została: we Włoszech nie rozwodzisz się „od ręki”. Najpierw separacja, dopiero potem rozwód. Winę zresztą sąd może komuś przypisać - ale na etapie separacji, nie samego rozwodu.

A jak rozstajemy się nad Wisłą?

Kiedy czyta się o tej włoskiej drodze - trzy lata przymusowej separacji, referenda o być albo nie być rozwodu, honor wpisany do kodeksu karnego - samo ciśnie się pytanie: a jak to jest u nas?

Zupełnie inaczej. W Polsce nie ma obowiązkowej separacji przed rozwodem. Sąd bada w gruncie rzeczy jedno: czy między małżonkami nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia. Można rozstać się z orzekaniem o winie albo bez niego - i to właśnie rozwód bez orzekania o winie jest w praktyce ścieżką najszybszą i najczęściej wybieraną: sąd nie roztrząsa, kto zawinił, a całą sprawę potrafi zamknąć jedna rozprawa. Bez sycylijskiego dramatu i bez czekania latami.

Drobny druk dolce vita

Jest w tym coś włoskiego, żeby z rozstania zrobić operę w trzech aktach - z separacją, sądem i honorem w tle. My załatwiamy to prościej, i może właśnie dlatego rzadziej kończy się to filmem. „Rozwód po polsku” brzmiałby jak tytuł, na który nikt nie poszedłby do kina - i całe szczęście.

Może Cię zainteresować

Czytaj dalej z kategorii „Materiały zewnętrzne"

Materiały zewnętrzne

Dieta śródziemnomorska - co Włosi jedzą naprawdę

Blog

Wyjazd z dzieckiem a kontakty z drugim rodzicem - co zrobić, gdy Rzym koliduje z harmonogramem?

Materiały zewnętrzne

Tradycyjny sos pomidorowy na pizzę 

Wszystkie wpisy z „Materiały zewnętrzne"
Dodaj komentarz

Zapisz się do Newslettera i dołącz do społeczności DueCappucci!

Z końcem tygodnia będziesz otrzymywać bezpłatnego newslettera ze streszczeniem zamieszczonych na blogu artykułów oraz bonusowymi materiałami!

Przeczytaj również